Uciec od Facebooka. Może już czas?

run_forest

Facebook właśnie zbanował Konfederację. W sumie, chyba mało kogo to dziwi, ale może to dobry moment by zacząć od Facebooka odchodzić? W końcu kiedyś trzeba zacząć.

Facebook – prywatna firma, może robić sobie co chce?

Prywatne firmy, te które widzimy na co dzień działają bardzo dobrze. W prywatnych sklepach jest wiele towarów, a prywatni fryzjerzy zazwyczaj ostrzygą nas tak jak chcemy. Jednak facebook ne jest jak sklepy, nie jest jak fryzjerzy. Jest jakby trochę bardziej jak prywatne więzienie. Dla osadzonych darmowe, ale ciężko się wydostać.

Prywatne firmy działają świetnie, pod warunkiem, że ze sobą konkurują. Jeśli masz w mieście kilkudziesięciu fryzjerów, ci słabi po prostu odpadną. Wiąże się to z tym, że fryzjera niezwykle łatwo zmienić. W tej branży sprawa jest prosta – jesteś kiepski, tracisz klientów. Niestety, w świecie mediów społecznościowych jest trochę ciężej. Rezygnując z FB, rezygnujemy ze znajomych i ogromu agregowanych treści. Ucieczka od Facebooka może być dla niektórych trudniejsza nawet niż zmiana kraju zamieszkania. Facebook zbanował właśnie partię polityczną, która ma 500 tysięcy polubień. Tyle ile PiS i PO razem wzięte. Facebook zbanował więc na własnej platformie najpopularniejszą w Polsce (licząc polubieniami) partię polityczną. Czy te 550 tysięcy osób przeszło właśnie na inną platformę? Siła Facebooka jest tzw. efekt sieciowy. Im więcej ma użytkowników, tym ciężej od niego uciec. Konkurencja po prostu nie ma tych użytkowników, a bez użytkowników jest (prawie) bezwartościowa. Dlatego właśnie Facebooka nie można porównywać z innymi prywatnymi firmami. Porównywanie Facebooka z prywatnymi sklepami czy kwiaciarniami jest BEZ SENSU. Już dożo większy sens ma porównywanie go z więzieniami. Są za darmo, ale ciężko z nich uciec. Możliwość ucieczki z facebooka byłaby wtedy, gdybyśmy mogli po prostu przejść na konkurencyjną platformę, a tam nadal byliby nasi znajomi, nasze kontakty i powiązania.

Gdyby już na siłę chcieć porównywać Facebooka do fryzjerstwa, to facebook jest takim fryzjeram, który jako jedyny w mieście posiada grzebień i nożyczki. Jakikolwiek nowy fryzjer chciałby się otworzyć, po prostu nie może nabyć narzędzi swoich pracy. Dopóki grzebień i nożyczki nie będą swobodnie dostępne dla każdego, ten fryzjer po prostu będzie miał monopol.

Odpowiednik grzebienia i nożyczek stanowią w przypadku facebooka użytkownicy. Jeśli zakładając nową platformę społecznościową nie mamy użytkowników, to nie możemy konkurować. Zbudowanie własnej bazy użytkowników jest z kolei niezwykle trudne. To tak jakby ten nowy fryzjer w mieście zmuszony był samemu stworzyć grzebień i nożyczki i to jeszcze bez dostępu do huty żelaza, która mogłaby chociaż dostarczyć mu jakiegokolwiek półproduktu.

Jak uciec przed hegemonem, monopolistą?

Wniosek nasuwa się sam. Fryzjerzy muszą mieć łatwy dostęp do nożyczek, a media społecznościowe muszą mieć łatwy dostęp do bazy użytkowników. Tylko w takich warunkach, jakakolwiek konkurencja jest w ogóle możliwa. Jak to zrobić? Czy nie wystarczy zwyczajnie zmusić FB, żeby podzielił się bazą użytkowników z innymi? Tylko kto miałby tą firmę zmusić? Chyba mógłby zrobić to jedynie rząd Stanów Zjednoczonych ale tutaj dochodzimy do kolejnego aspektu. Czy rządom USA zależy na tym, żeby od Facebooka ktokolwiek uciekł? Czy nie mamy raczej do czynienia z silną współpracą i cichą umową w stylu “My użyjemy Was do swojej propagandy, Wy zachowacie hegemoniczną pozycję”? Układ idealny. Przecież Facebook daje rządowi USA świetne narzędzie do promowania swojego typu narracji, która bez problemu wychodzi poza obszar samego USA i może silnie oddziaływać na wiele innych krajów. Stare powiedzenie głosi “Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy”. W świecie facebooka mogli byśmy powiedzieć “Nieważne kto tworzy treści, ważne kto je filtruje”. USA nie ma więc interesu w tym by hegemonię FB rozbijać, a nawet wręcz przeciwnie – woli umacniać. Unia Europejska, jakieś tam pomysły ma, ale i tak jest za słaba, żeby zrobić cokolwiek. Największy interes w rozbiciu FB miałyby zapewne Chiny, ale to z kolei pod warunkiem zastąpienia jednej propagandy, inną. No i niestety, ale taki scenariusz wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. Tik tok popularyzuje się w ekspresowym tempie i jeśli w pewnym stopniu zastąpi Facebook to ryzykujemy nawet, że wpadniemy z deszczu pod rynnę.

Decentralizacja albo śmierć

W chwili obecnej nie widać innej, realnej alternatywy iż decentralizacja. Bitcoin udowodnił, że ten sposób ucieczki jest skuteczny. Oczywiście nie byle jaka, ale dobrze zaprojektowana decentralizacja. W świecie Bitcoina jak najbardziej mamy do czynienia z konkurencją. Choćby konkurencją między różnymi portfelami kryptowalut. Portfele te oparte są na wspólnej bazie danych jaką jest blockchain bitcoina oraz coraz częściej Lightning Network.

Mogą jednak implementować masę rzeczy po swojemu. Integrację z bankami, jakimiś serwisami i bóg wie czym jeszcze. Mogą dać nam pełną swobodę i odpowiedzialność, albo więcej rzeczy robić za nas i nawet trzymać w naszym imieniu kryptowaluty. Mamy więc konkurencję, ale to co najważniejsze jest wspólne – sieć Bitcoin i Lightning Network. Dziś nie mamy już wątpliwości, że ten model działa. Dlaczego nie wprowadzić takiego samego modelu w przypadku mediów społecznościowych?

Wracając do analogii z fryzjerami. Chodzi o sytuację w której faktycznie mamy jednego fryzjera w mieście i żeby nawiązać rywalizację robimy tak: Ludzie, którzy chcą założyć zakład fryzjerski umawiają się, że powołają do życia zautomatyzowaną fabrykę, która będzie produkować nożyczki i to taką, której nie da się wyłączyć, zatrzymać czy usunąć. Chodzi nie tylko o to, żeby nie zatrzymał jej nasz fryzjer-hegemon. Chodzi o to, żeby oni między sobą też nie konkurowali o dostęp do nożyczek, w szczelności nie blokowali sobie tego dostępu. Dopiero wtedy pojawia się realna konkurencja o jakość świadczonych usług.

W przypadku facebooka tym wspólnym narzędziem jest baza użytkowników i treści. A co może być przedmiotem konkurencji? Filtrowanie tych treści. Ilość treści tworzona w Internecie jest ogromna i wyzwaniem staje się takie ich odfiltrowanie, żeby odbiorca dostał to, czego chce. Interesuje go ścisła nauka? Niech będzie! Teorie spiskowe? Proszę bardzo!

Oczywiście nie jest łatwo to odfiltrować i poniekąd należy to robić metodami prób i błędów. To jest właśnie miejsce na konkurencję.  Niech firmy i organizacje walczą o to, by z dostępnych treści stworzyć miejsce przyjazne jakiejś grupie odbiorców. Niech z potoku informacji Konfederacja odfiltruje i wyświetli swoim miłośnikom, akurat te treści które uważa za stosowne. Niech lewica zrobi tak samo. A kto nie chce zamykać się w bańce, niech sobie ustawi, że chce dostawać po 5 treści dziennie od Konfederacji i od lewicy. Tych treści które są najbardziej popularne w tych środowiskach.

Ekonomia

Tworzenie wspólnej bazy z informacjami, użytkownikami i powiązaniami między nimi z pewnością nie jest łatwe. Należy zadbać choćby o to, by ograniczyć spam. Niektóre informacje są tak bezwartościowe, że szkoda na nie miejsca w rozproszonej bazie danych. Inne są tak cenne, że dostęp do nich powinien być płatny. W przeciwnym wypadku, brak może być motywacji do ich tworzenia. Dlatego właśnie, do gry musi wejść ekonomia. Wspólna baza musi mieć jakieś mechanizmy ekonomiczne i to właśnie jest miejsce, gdzie zastosowanie będzie miał Bitcoin i Lightning Network.

Myślę, że to jest nowy trend na 2022 rok. Po zdecentralizowanych finansach (DeFi), przychodzi czas na zdecentralizowane media społecznościowe. Czas wziąć się za bary z problemem, który narasta z dnia na dzień.

Prace trwają, projektów jest wiele, ale to dopiero początek drogi. Każdego, kto chce śledzić to co się dzieje i być na bieżąco, zachęcam by dołączyć do grupy (niestety) facebookowej: Centrum Decentralizacji . Będziemy przyglądać się nowym rozwiązaniom i myśleć o przyszłości. Może będzie to okazja do stworzenia czegoś nowego, może do zainwestowania w nowo tworzące się rozwiązania, a może okazja do tego, by samemu przejść na ta jaśniejszą (zdecentralizowaną) stronę mocy?

 

2 Comments
  1. Wiktor
    • Cezary Dziemian

Leave a Reply

Your email address will not be published.