Wrażenia z Lightning Hackday

hackday

Po dłuższej przerwie wracam do pisania artykułów. Zacznijmy lajtowo od tego, jak było na Bitcoin Lightning Network Hackday.
Niedawno odbył się Bitcoin Lightning Network Hackday i to już trzecia edycja i o dziwo byłem chyba jedyną osobą z Polski. Wstydźcie się i żałujcie, bo Berlin daleko nie jest! Kolejna edycja w Nowym Jorku. Troszkę dalej, że tak powiem.
Byłem mile zaskoczony frekwencją. Liczbę osób szacuję na jakieś 90 osób, a więc całkiem sporo jak na tak ekstremalnie niszowy temat. Bilety można było nabyć za 5 Euro płacąc przy użyciu LN. Tym bardziej zaskoczony byłem już przy wejściu, gdzie na wstępie dostałem czapkę i koszulkę, stając się w ten sposób beneficjentem wydarzenia. Była też lodówka wypełniona napojami w tym piwem, które jak wiemy znacząco poprawia umiejętności posługiwania się językiem obcym. Wszystko “w cenie” biletu. No może za wyjątkiem cukierków, za które trzeba było słono płacić:

Na terenie było kilka sal, w największej prelekcje, w mniejszych głównie rozmowy. Jako że prelekcje miały zostać uwiecznione i upublicznione na YouTubie, postanowiłem (tak jak większość) wykorzystać ten czas na rozmowy z innymi. Świetnie było znaleźć się w miejscu, gdzie wszyscy wkoło podzielają moje zainteresowania! Świetnie się rozmawiało i była bardzo dobra atmosfera. Nikt nie przejmował się spadającymi cenami kryptowalut. Tutaj dosłownie wszyscy byli dla technologii. Poznałem ciekawych ludzi, np. człowieka, który zaczął tworzyć coś podobnego do LN już rok przed wydaniem LN whitepapera. Poznałem gościa z Tajlandii, który mówił “ja jestem tylko hodlerem”, a wiedział o LN naprawdę bardo dużo. Poznałem też parę innych osób, w tym twórcę automatów do wydawania cukierków, czy też developera clightning, Christiana Deckera.

Nie chcę opisywać na jakie tematy prowadzone były prelekcje. Większość z nich można znaleźć tutaj:

https://youtu.be/QrX1SpD6l9g

W mniejszych salach omawiane były też problemy i wyzwania przed jakimi stoimy i sposoby ich rozwiązania, takie jak watchtawers czy submarine swaps. Wszyscy skupieni byli na technologii, być może aż za bardzo i zabrakło dyskusji o kwestiach ekonomicznych. Starałem się poruszyć ten temat i kwestie tego, że głównym kosztem prowadzenia noda-huba (takiego do routowania) jest kapitał włożony w kanały i tym samym lepiej byłoby gdyby pobierać opłatę raczej za udostępnianie pojemnych kanałów, zamiast za same transakcje, które są de facto bez-kosztowe. Co ciekawe nie spotkałem się z jakąś krytyką tego punktu widzenia i rozmówcy uznali że “może i racja”.

Z ciekawszych rzeczy dowiedziałem się, że zostanie wdrożone (prędzej czy później) możliwość otwierania kanałów tak, by od razu ufundować go mogły obie strony. Z tego jedna osoba może od razu opłacić wynagrodzenie w zamian za umieszczenie środków w kanale. Będzie to niezwykle istotne dla tworzenia kanałów, których fundator chciałby przede wszystkim odbierać środki. O tym jednak przy okazji innego artykułu.

Z pewnością wybiorę się na każdą kolejną edycję (pod warunkiem, że będzie w Europie). Mam nadzieję, że tym razem już nie jako jedyna osoba z Polski.


Chcesz wiedzieć więcej o Lightning Network? Zapraszam na grupę Lightning Network Polska na facebooku.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.