TenX zebrał 12 milonów na rozwój LN

tenx_logo_light
Niecałe dwa tygodnie temu zakończyło się ICO projektu TenX. Zebrano pokaźną sumę ponad 200 000 ETH (około 80 milionów dolarów). Projekt skupia się na integracji kart płatniczych typu Visa czy Mastercard z kryptowalutami. Jednak nie to jest w tym projekcie najciekawsze. Najciekawsze jest to, że twórcy obiecują, że 50 000 ETH z zebranej puli (około 12 milionów dolarów) zostanie przeznaczone de facto na rozwój sieci COMIT (Cryptographically-secure Off-chain Multi-Asset Instant Transaction network). A co to jest COMIT? To nic innego jak Lightning Network z na wstępie przewidzianą możliwością operowania na wielu blockchainach (kryptowalutach). W skrócie oznacza to, że w ramach sieci COMIT będzie można zapłacić Litecoinem tam gdzie przyjmują Bitcoina i na odwrót. Płatność będzie błyskawiczna, nie do cofnięcia, bardzo tania, a wymiana krytpo nastąpi w biegu (podczas płacenia). Otwarta pozostaje kwestia na ile korzystny będzie kurs wymiany, na ile otwarte możliwości dołączenia innych walut itp. Jest jednak spora szansa na stworzenie czegos naprawdę wielkiego, bo powiedzmy sobie szczerze – 12 milionów dolarów nie jest mało. Jeśli taka suma zostanie wydana z głową, to możemy się doczekać bardzo solidnego rozwiązania.

Dodatkowo plan jest taki, że sieć zostanie zintegrowana z siecią kart płatniczych typu Visa czy Master Card. Nie sądzę, żeby długoterminowo karty płatnicze jako forma płatności utrzymały dominację nad telefonami, ale póki co, jest to bardzo popularna firma płatności.

Whitepaper jest napisany dla ludzi, zrozumiały i sensowny. Założenia wydają się jak najbardziej do realizacji. W skrócie mi się pomysł podoba. Biorąc też pod uwagę, że jednym z wczesnych inwestorów w projekt TenX jest Vitalik, możemy założyć że również wysoko ocenia szansę na udane zrealizowanie obietnic.

Dlaczego jest to tak istotne? Kryptowaluty są niczym samochody w świecie, gdzie rządzi kolej (waluty tradycyjne). Kolej często działa lepiej, ale samochód daje nam większą wolność. Możemy podróżować gdzie chcemy. Brakuje jednak infrastruktury (dróg, mostów, stacji benzynowych). Dotychczas samochody (kryptowaluty) prześcigają się głównie na wielkość kół, wysokość zawieszenia i pojemność baku. Żeby jednak mogły się rozwinąć potrzebna jest infrastruktura. Wspólne ścieżki po których mogą odbywać się płatności. TenX zebrało 12 milionów na tą właśnie infrastrukturę. Dopiero stworzenie tego typu infrastruktury umożliwi pełną konkurencję między krytpowalutami. Usunie problemy związane z oczekiwaniem na potwierdzenia, zapychaniem się sieci, wysokimi kosztami. Twórcy jasno piszą, że do ich sieci będzie można podpiąć każdą kryptowalutę spełniającą pewne określone wymogi. To ważne, bo dla zdrowej kondycji kryptowalut potrzebna jest zdrowa konkurencja. Dziś, jeśli stworzymy samochód spełniający odpowiednie wymogi, możemy nim jeździć praktycznie po całym świecie. Jutro, jeśli stworzymy krytpowalutę, która spełnia odpowiednie wymogi, będziemy mogli nią płacić wszędzie na całym świecie.

Pozostaje jeszcze kwestia samego tokenu PAY, którego sprzedaż umożliwiła autorom zebranie tak pokaźnej sumy. O ile sam projekt może mieć ogromny wpływ na przyszłość kryptowalut, to niekoniecznie przełoży się to bezpośrednio na wartość tokeny PAY. Dlaczego? Bo token ten w zasadzie nie jest do niczego potrzebny. Jest trochę sztuczną konstrukcją stworzoną niejako na siłę, żeby sfinansować projekt. Pomimo, że TenX zebrał 50 000 ETH na COMIT, to jednak pierwszą pulę 50 000 ETH zebrał na integrację krytpowalut z kartami płatniczymi. Można więc powiedzieć, że to karty płatnicze są dla nich najważniejsze.  Zaś biznes z kartami płatniczymi wygląda tak, że koszt ich użytkowania ponosi sprzedawca. Jeśli wiec ktoś zapłaci kartą od TenX, to dzieją się następujące rzeczy:

  1. Klient płaci sprzedawcy 100zł za produkt, ale sprzedawca otrzyma z tego np. tylko 97 zł (standard w przypadku kart płatniczych)
  2. Z pozostałych 3zł jakąś część weźmie istniejący system bankowo-karciany, Visa itp. Pozostała część np. 2 zł trafi do TenX.
  3. Z tych 2 zł TenX przeznaczy 50 groszy dla tych wszystkich, którzy posiadają tokeny PAY (proporcjonalnie do ilości tokenów).
  4. 10 groszy TenX odda kupującemu w postaci tokenów PAY.
  5. Pozostałą kwotę jak sądzę TenX weźmie dla siebie, jako swój zysk.

Token PAY jest więc tak jakby bardziej udziałem w możliwych przychodach TenX. Krótko mówiąc spośród wszystkich operacji dokonywanych kartami TenX, 0.5% trafić ma do wspólnej puli, która raz na miesiąc rozdysponowywana będzie pośród właścicieli tokenów PAY. Co ciekawe te 0.5% ma do nas trafić nie jako tokeny PAY, ale jako ETH.

Za to 0.1% trafić ma z powrotem do kupującego, ale już w postaci tokenów PAY. Podejrzewam, że będzie je mógł potem wydać.

Wygląda więc to wszystko całkiem sensownie. Inwestorzy kupując tokeny PAY umożliwiają firmie wzrost, a ta odwdzięcza im się dzieląc zyskami z marży na użyciu kart płatniczych. Niby fajnie, ale są tez pewne zagrożenia. Ponieważ biznes TenX opiera się głównie na kartach płatniczych, będą oni mieli silną motywację trzymać się kurczowo kart ograniczając inne formy płatności. Pytanie jak wielu entuzjastów kryptowalut faktycznie ma ochotę płacić kartami, które nie kojarzą się raczej z nowoczesnością. Długoterminowo karty raczej nie mają przyszłości, jednak może w perspektywie kilku najbliższych lat inwestycja w PAY może się zwrócić. Ciężko powiedzieć. Stąd bardzo ciężko ocenić na ile sensowne jest inwestowanie w tokeny PAY.

Najważniejsze, że wreszcie są spore pieniądze do wydania na rozwój technologii Lightning Network. Oby zostały dobrze wykorzystane.


Chcesz wiedzieć więcej o Lightning Network? Zapraszam na grupę Lightning Network Polska na facebooku.

5 Comments
  1. Artur Zielazny
    • Cezary Dziemian
  2. Robert
  3. ByteEater
    • Cezary Dziemian

Leave a Reply

Your email address will not be published.